Początki pracy nad "moją" żoną farmera opisałam w ostatnim poście stycznia.
Tym razem podobnie w ostatnim dniu lutego podzielę się postępem prac
przez ostatni miesiąc. Zaczęłam od bloków najłatwiejszych, z najmniejszej
ilości części składowych, a i tak nie są one takie łatwe do szycia
jak początkowo myślałam.
Na razie mam 25 segmentów, które może nie są idealne
i perfekcyjne, ale wystarczająco dobre,żeby mi się podobać:-)
Szyję, bo lubię i chcę i nie zamierzam się stresować,
że gdzieś brakuje milimetr albo dwa.
Szyję, bo lubię i chcę i nie zamierzam się stresować,
że gdzieś brakuje milimetr albo dwa.
Pozdrawiam:-)





